Skoda Yeti 2.0 TDI 140 KM DSG 4×4 – w poszukiwaniu zimy

dzielnie walczących o miejsce w modnym segmencie SUV. Rzeczywistość okazała się zgoła inna. Yeti nie jest zbyt popularnym bywalcem na polskich ulicach. I tu sprawdzi się stare powiedzenie, że „jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi i pieniądze”. Ceny czeskiego SUV’a zaczynają się od około 65.000 PLN. Gdy zechcemy wyposażyć nasz samochód w lepszy silnik, napęd 4×4, światła ksenonowe czy DSG, to niestety wkroczymy w ceny powyżej 100.000 PLN.


Prezentowany samochód jest jednym z tych aut obok którego ciężko przejść obojętnie. Dla jednych kwadratowe i mało atrakcyjne, dla innych uosobienie piękna i auto marzeń. Sam niejednokrotnie zastanawiałem się, z myślą o jakich kierowcach Skoda skonstruowała model Yeti? Kto według producenta stanowi grupę docelową? Młode mamy? Rodziny z dziećmi? Aktywni 30-latkowie? Czy może emeryci mający działkę za miastem, na którą nie dojadą zwykłym samochodem osobowym?

Przed testem nie miałem zbyt wiele do czynienia ze Skodą Yeti. Jedynie słyszałem jej o wysokiej niezawodności , a także znałem doskonale 140-konne TDI.

Stylistyka. Zawsze uważałem, że Yeti ma w sobie to „coś”. Przód od razu zdradza, że to Skoda. Oryginalnie wkomponowane halogeny i masywny zderzak nie pozwolą pomylić Yeti z żadnym innym autem. Masywna sylwetka przypomina mi nieco kwadratową KIA Soul. Elegancji dodają 17-calowe felgi i przyciemnione tylne szyby. Ścięty tył nie jest może porywająco piękny, jednak dzięki niemu Skoda Yeti zyskuje indywidualny charakter.


Wnętrze. Testowe auto nie posiada wprawdzie skórzanej tapicerki i panoramicznego dachu, ale mimo to sprawia wrażenie przestrzennego i przytulnego. Dodatkowo ożywiają je chromowe dodatki wykończenia oraz beżowe obicie drzwi, części deski rozdzielczej i siedzeń. Według mnie jasny kolor materiału na siedziskach prezentowanego auta nie wyglądał zbyt dobrze. Sprawiał wrażenie zabrudzonego.


Siedząc za kierownicą Yeti nie mam powodów do narzekań. Po pierwsze siedzi się wyżej niż w klasycznej osobówce, więc widoczność jest dużo lepsza, po drugie mam nad głową bardzo dużo miejsca. Nawet kierowcy o wzroście 195-200cm nie mają tu szans na pocieranie czubkiem głowy o podsufitkę.

Wiem, przeciwnicy Skody czy VW powiedzą, że toporne i bez polotu wnętrze. Faktycznie wielkiej finezji trudno szukać w kabinie Yeti, ale nie można jej zarzucić braku funkcjonalności, ergonomii czy miernej jakości materiałów. Wygodna, skórzana, wielofunkcyjna kierownica, czytelne zegary, przydatne schowki wszystkie przełączniki w zasięgu oka, Bluetooth dzięki któremu łatwo podłączymy telefon. Urządzenia pokładowe intuicyjne i bardzo łatwe w obsłudze. Dodatkowo samochód został wyposażony w funkcję zapamiętywania trzech ustawień fotela kierowcy i lusterek bocznych. Przyda się ona na pewno, gdy autem często podróżują różni kierowcy.

 

Miejsca dla pasażerów tylnej kanapy również jest pod dostatkiem. Trzy osobne fotele wyposażone w Isofix posiadają indywidualną regulację w dwóch płaszczyznach. Dodatkowo środkowe oparcie może spełniać funkcję wygodnego podłokietnika.

Bagażnik:Tu przeżyłem swego rodzaju zawód. 405 litrów, które zmieścimy do Yeti mierzącym około 422cm długości teoretycznie nie daje powodów do narzekań. Niestety. Już po otwarciu pokrywy bagażnika widać, że jest on bardzo płytki (pod podłogą znajduje się 16-calowe koło zapasowe). Pionizując oparcia tylnych foteli, a także przesuwając je maksymalnie do przodu możemy w prawdzie powiększyć przestrzeń ładunkową do 510 litrów, ale wtedy pasażerowie mogą zapomnieć o komfortowym podróżowaniu. Po złożeniu tylnych siedzeń mamy do dyspozycji nawet 1760 litrów.


Testową Skodę Yeti wyposażono w specjalną siatkę odgradzającą przestrzeń bagażową od kabiny. Dzięki niej można bezpiecznie zapakować auto w zasadzie pod sam dach. Zapakowanie ekwipunku dziecięcego w postaci wózka, fotela do karmienia itp. to już nie małe wyzwanie. Dodatkowo wielbiciele mało elastycznych walizek przed zakupem Yeti powinni „przerzucić się” na torby i to niezbyt wielkich wymiarów. Może dla kogoś z Was bagażnik Skody Yeti nie ma dna i spełnia wszystkie funkcje, cóż mnie nie przekonał.

Napęd i właściwości jezdne: Testowa Skoda Yeti została wyposażona w 140-konny silnik 2.0 TDI. Dodatkowo do dyspozycji mamy 6-biegową przekładnię DSG oraz w napęd 4×4. Już po pierwszej przejażdżce po zakorkowanym mieście polubiłem prezentowaną Skodę i doceniłem DSG. Wszelkie nierówności jak studzienki, torowiska czy dziury (jaki na polskich drogach nie brakuje) auto pokonywało bardzo pewnie, a do kabiny nie dochodziły żadne niepożądane dźwięki.


W trasie Yeti pewnie trzyma się drogi. Na krętej drodze mimo wyżej znajdującego się środka ciężkości nie zauważyłem żadnych nieprawidłowości. Przy mocniejszym bocznym wietrze należy zachować zwiększoną ostrożność.

2.0 TDI 140 KM rozpędza testowe Yeti do 100 km/h w 10,2 sekundy. Prędkość maksymalna to 187 km/h. W trakcie manewrów wyprzedzania nie mogłem narzekać na brak mocy. Ważne, aby wyczuć pracę 6-biegowego automatu. Zbyt mocne wciśniecie pedału gazu uruchamiało „kickdown”. Silnik pracował wtedy w pełnym zakresie obrotów co niestety przekładało się negatywnie na dynamikę, gdyż w górnych zakresach jedynie dużo hałasował, a mniej przyspieszał. Zawsze do dyspozycji pozostawał tryb sportowy lub manualny. W tym drugim kierowca za pomocą ruchów dźwigni zmiany biegów do przodu lub tyłu sam decyduje o przełożeniach.


4×4: Będąc w górach obowiązkowo musiałem wybrać się na leśne drogi. Byłem pozytywnie zaskoczony jak Yeti radziło sobie na stromych podjazdach pełnych mokrego śniegu i błota. 18-centymetrowy prześwit (jedynie o 4 cm większy niż w modelu Octavia) pozwalał poczuć przedsmak jazdy po bezdrożach. Auto pewnie wdrapywało się w miejsca, które na pierwszy rzut oka wydawały się być poza jego zasięgiem. W trakcie stromego zjazdu po śliskiej i nierównej nawierzchni pomocny okazywał się system kontrolujący prędkość.


Spalanie: W cyklu miejskim Yeti 2.0 TDI 140 KM DSG 4×4 spalało około 7,9l oleju napędowego na 100km. Przeprawa przez wyjątkowo mocno zakorkowane miasto w godzinach szczytu wiązała się ze spalaniem na poziomie 11l.


W warunkach pozamiejskich podróżując z prędkością około 110-120 km/h byłem zdumiony wartościami wskazywanymi przez komputer pokładowy Yeti. 6,5l to jak na ważące blisko 1,5 tony auto bardzo dobry wynik. Spalanie udało mi się obniżyć nawet do 4,8l, ale wiązało się to z ograniczeniem prędkości do 80-90 km/h.


Na autostradzie auto prowadziło się bez zastrzeżeń, ale pod warunkiem, że nie przekraczałem 140 km/h. Podróżując z prędkością 160 km/h we znaki dawało się wysokie nadwozie Yeti i dość uciążliwy hałas powietrza owiewającego auto, a także spalanie gwałtownie wzrastające do 11-12l (obrotomierz wskazywał 3.000 obr./min.).


W trakcie testu przejechałem 1.270km. Średnie spalanie na całym dystansie to 7,3l.

Podsumowanie: Po tygodniu ze Skodą Yeti w stu procentach przekonałem się do tego samochodu, jednak dalej nie potrafiłem jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie dotyczące grupy docelowej, której producenci dedykują prezentowanego SUV’a. Z uwagi na niezbyt funkcjonalny bagażnik na pewno nie są nią rodziny z małymi dziećmi, no chyba, że Skoda stanowić ma drugi samochód w rodzinie. Pozostali klienci z pewnością docenią Skodę Yeti. Szkoda tylko, że ceny testowej Yeti już na starcie mogą zniechęcać.


Cena wersji bazowej Skody Yeti Experience 2.0 TDI 140 KM (103 kW) DSG 4×4 to 110.950 PLN. Cena wersji testowej: 126.150 PLN.

Dane techniczne:

  • Pojemność silnika: 1968ccm
  • Maksymalna moc silnika: 103kW / 140 KM
  • Maksymalny moment obrotowy: 320Nm
  • Napęd: Oś przednia i tylna
  • Przyśpieszenie 0-100km/h: 10,2s
  • Prędkość maksymalna: 187 km/h
  • Koła i ogumienie: R17 225/50

Spalanie według producenta:

  • Cykl miejski: 7,6 l/100km
  • Cykl pozamiejski: 5,8 l/100km
  • Cykl mieszany: 6,5 l/100km
  • Emisja CO2 169 g/km

Nadwozie:

  • Długość / Szerokość / Wysokość: 4223 / 1793 / 1691mm
  • Rozstaw osi: 2578mm
  • Prześwit: 180mm
  • Pojemność zbiornika paliwa: 60l
  • Pojemność bagażnika: 405/510l (w zależności od ustawienia oparć i pozycji tylnych foteli)
  • 1580/1760l (przy złożonych/wyjętych oparciach tylnej kanapy)
  • Masa własna: 1480kg

MM/7doSetki

Michał Kiermanowicz
Michał Kiermanowicz

Redaktor naczelny portalu motoryzacyjnego 7dosetki.pl. W branży motoryzacyjnej praktycznie od dziecka. Odpowiada za całą część merytoryczną i plan redakcyjny na portalu.

Artykuły: 3210

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *