X
TA STRONA UŻYWA COOKIE. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz zablokować pliki cookie w przeglądarce. Pliki cookie są wykorzystywane przez reklamodawców oraz do celów statystycznych.

nissan juke 1.6 test, dane techniczne

4,40 zł
4,75 zł
4,19 zł
1,92 zł
2011-06-20
Strona główna -> Nissan -> Juke

Nissan JUKE 1.6l 117KM - mały zwariowany

Nissan od kilku lat konsekwentnie realizuje wydawałoby się nieracjonalną strategię i kosztem starych klasyków

takich jak Primera czy Almera, atakuje nowe nisze. Quashqai, któremu zwiastowano spektakularną klęskę, okazał się rynkowym przebojem. Utwierdził tym samym włodarzy Nissana co do słuszności ich pomysłu. Idąc za ciosem (a nawet o wiele dalej), zaprezentowano JUKE’a, miejskiego crossovera gabarytowo zbliżonego do aut segmentu B.


O prezencji Godzilli...
Za prezencję zadziornego Nissana odpowiada londyńskie centrum designu marki. Anglicy postanowili obdarzyć JUKE’a wszystkim, co najlepsze z pozostałych modeli. Efekt ich pracy przyciąga wzrok wszystkich - bez względu na płeć i wiek. Muskularne błotniki i obniżająca się linia okien wyraźnie nawiązują do niemal wyczynowego 370z. Klamki tylnych drzwi dyskretnie wkomponowano w słupek C tak, aby nie zakłócały linii. Podobne skojarzenie zawita w naszej głowie podczas podziwiania tyłu - wydatny zderzak, łagodnie przechodzący w błotniki, oraz lampy jakby przeszczepione z „zetki”.


Przód auta to z kolei połączenie stylistycznych akcentów z dystyngowanego Murano i (mniej dystyngowanej) Micry poprzedniej generacji (K12). Wprawne oko dostrzeże charakterystyczny grill zapożyczony z luksusowego SUV’a (Murano), z Micry zaś umiejscowienie wydętych świateł pozycyjnych. Okrągłe światła mijania wchodzące w grill to doskonałe uzupełnienie facjaty małego crossovera.


...i wnętrzu rakiety
We wnętrzu króluje czerń i czerwień. Deska rozdzielcza wykończona jest wyłącznie czarnym, twardym tworzywem, jedynie konsola centralne wyróżnia się połyskującą czernią. Również w środku doszukać można się kilku stylistycznych nawiązań. Pomiędzy obrotomierzem i prędkościomierzem umieszczono wyświetlacz komputera pokładowego, pokazujący niezbędne informacje o samochodzie - m.in. zasięg czy średnie spalanie. Jak przystało na auto o sportowych aspiracjach, zegary podświetlone są na biało. Charakteru JUKE'owi dodaje także stylowy daszek rodem z 370z, górujący nad zegarami.


Po wejściu do auta od razu rzuca się w oczy krwistoczerwony tunel środkowy, przypominający kształtem bak motocykla. Pozostałe czerwone akcenty ulokowano w okolicach klamek. Tapicerka utrzymana jest w czerni i czerwieni. Podłokietnik w przednich drzwiach – dosyć twardy -  wykończony jest ciemnoczerwoną tkaniną. Podobny odcień zastosowano do pokrycia boczków przednich foteli, które notabene skutecznie utrzymują kierowcę i pasażera na swoich miejscach nawet podczas agresywnej jazdy. Zapewniają przy tym wysoki komfort podróżowania w miejskiej dżungli, jak i w trasie.


Nie płacz, Nissan, bo tu miejsca brak...
O ile w pierwszym rzędzie miejsca jest pod dostatkiem, to w drugim wyraźnie go brakuje. Osoby mierzące ponad 185 cm głową szorować będą o podsufitkę. O dalekich wojażach z kompletem pasażerów lepiej zapomnieć - dla ich i swojego dobra. Co innego w czwórkę - miejsca na nogi jest w sam raz dla osobnika mierzącego 180 cm (pod warunkiem, że na przedzie nie siedzi koszykarz).


Obła sylwetka małego prowokatora skutecznie ogranicza przestrzeń bagażową. Do 251-litrowego bagażnika bez większego problemu zapakujemy całodzienne zakupy najwytrwalszej pani. Jakby tego było jednak mało - a pewnie będzie - pod podłogą znajduje się ponad czterdziestolitrowy schowek na rozmaite drobiazgi.


Stary niedźwiedź mocno śpi

Pod maską testowego egzemplarza zadomowił się najsłabszy dostępny benzyniak (1,6 l), generujący 117 KM przy 6 tys. obr./min. oraz 158 Nm dostępnych od 4 tys. obr./min., współpracujący z pięciobiegową przekładnią. W trakcie walki o byt w miejskiej dżungli całość spisuje się wyśmienicie. W wykorzystaniu potencjału jednostki pomaga możliwość wyboru jednego z trzech trybów pracy przepustnicy i siły wspomagania: ECO, Normal i Sport.


Normal lepiej omijać - jeśli nigdzie nam się nie spieszy, możemy aktywować tryb ECO. Układ kierowniczy pracuje wówczas bardzo lekko, pedał gazu staje się miękki, a reakcja na ruch prawej stopy powolna. O dziwo, to faktycznie działa! Skutecznie zniechęca do dynamicznej jazdy - podczas testu udało się nam uzyskać spalanie rzędu 5,9 l na 100 km w trasie oraz 6,2 l w mieście. Jednak do charakteru JUKE’a idealnie pasuje tryb Sport, w którym układ kierowniczy i pedał gazu utwardzają się, zaś reakcja na gaz staje się spontaniczna. Silnik  ochoczo wkręca się na obroty ku uciesze prowadzącego. Niestety mina rzednie w trasie - chcąc utrzymać przelotową prędkość na poziomie 120 km/h zmuszeni jesteśmy utrzymywać obroty na poziomie 4250 obr./min., co nie pozostaje bez wpływu na spalanie – około 8 l na 100 km.


Jak okiełznać bestię
Pomimo podniesionego zawieszenia oraz technicznego pokrewieństwa z Nissanem Note, JUKE w każdej sytuacji prowadzi się pewnie. Nawet gwałtowne manewry przy znacznych prędkościach nie są w stanie wyprowadzić go z równowagi. Gdy naprawdę przesadzimy, sytuację ratuje (wyłączalna wszakże) kontrola trakcji (system ESP). W przednim zawieszeniu zastosowano kolumny McPhersona, z tyłu natomiast belkę skrętną. Dla uzyskania dobrego efektu zawieszeniu nadano twarde nastawy, nawet na 17-calowych felgach z lekkich stopów gładko wybierało nierówności. Dopiero na pokaźnych wybojach zawieszenie nie do końca sobie radziło.


Długie wojaże lub godziny spędzone w miejskich korkach skutecznie umila wydajna klimatyzacja automatyczna i radio CD z możliwością podłączenia poprzez port USB. Dostępne jest także złącze 3,5 mm czy system łączności Bluetooth. Ciekawym gadżetem jest również funkcja D-Mode, pozwalająca podglądać przeciążenia, jakich doświadczamy na krętej drodze, poziom ECO (tj. poziom zadowolenia Greenpeace'u z naszych poczynań), stopień wykorzystania mocy oraz statystyki spalania.


Nissan JUKE to propozycja dla osób znudzonych nijakimi autami segmentu B, poszukujących  wyróżniającego się auta o sportowych aspiracjach. Oni z pewnością nie poczują się nowym Nissanem rozczarowani.


autor: Maciej Mokwiński

Komentarze



jurek: Wlasnie je kupilam bo cudne jest☺
2016-01-27 |  05:21:31
Karol%: paskudne auto. jak można coś takiego zrobić. jak można coś takiego kupić???? ani mocny silnik, ani ładny wygląd, ani funkcjonalność. paskudztwo...
2011-08-23 |  23:54:37
radek: ciekawe autko zwłaszcza w kolorze czerwonym
czekamy na jakiś test
2011-06-20 |  15:34:22
maniek: brzyyyydal :)
2011-06-20 |  10:48:17